Niesamowicie cieszę się, że treści, które publikuję wywołują coraz więcej emocji. Moim celem jest dawać Tobie wartość. A wartość wymaga wartości również po drugiej stronie.

Średnio tygodniowo dostaję kilkanaście zaproszeń do grona znajomych na Facebooku. Dużą część z tych osób znam osobiście. Niektóre osoby zaś wysyłają mi zaproszenie być może znając tylko moją publiczną i zawodową działalność lub treści, którymi się dzielę w social media. Przyjmuję zaproszenia ufając, że nowi znajomi będą mogli wnieść swoją osobowość i swoją wartość do mojego świata. Wierzę również, że być może to, co teraz daję, jest im potrzebne w życiu.

Z każdej (internetowej) strony dumnie wybrzmiewa hasło: zarabiaj w social media. Zacznij się w nich pojawiać i sprzedawać... No i wchodzisz...

Zakładasz konto na Facebooku, Instagramie, Twitterze, ufff... Do tego YouTube, Snapchat, Pinterest... ILE JESZCZE? Zmęczony i wkurzony próbujesz ogarnąć tą olbrzymią ilość, przypominając sobie ostatkiem sił o dobrym wujku Google i jego Google+. Przebrnąłeś przez fazę pierwszą. Grafiki dumnie prężą się na Twoich profilach, oznajmiając znajomym i nieznajomym, jaką to niezwykłą ofertę masz dla nich... I co? Na Twoim koncie wciąż ZERO?

W naszej kulturze na stałe przyjął już się trend związany z budowaniem marki osobistej. Próbujemy się opakować jak najlepsze produkty w nadziei, że ktoś nas kupi. Dotyczy to zarówno relacji zawodowych jak i prywatnych. Cały czas zatem się sprzedajemy. Kupują nas rodzice, partnerzy, dzieci, przyjaciele, pracodawcy, koledzy z pracy i grup zainteresowań. Trwa handel...

Nie masz czasami wrażenia, że świat oszalał na punkcie social media? W Polsce z samego Facebooka korzysta już ponad 20 mln użytkowników (dane z końca roku 2015), a liczby te ciągle rosną. U większości Internatów zamiłowanie do mediów społecznościowych kończy się na Facebooku. Jednak ostatnimi czasy coraz większą popularność zdobywa także Instagram (ok. 3 mln użytkowników, koniec 2016 roku). Do mniej popularnych, lecz także wykorzystywanych przez Internatów mediów społecznościowych zaliczamy: Twitter, Snapchat, Pinterest, YouTube, LinkedIn czy Google+. Zastanawiałeś się nad ich fenomenem? 

Media społecznościowe opanowały świat, opanowały praktycznie każdą dziedzinę naszego życia. Wiele z nas jest bez przerwy online. Powoli zaczyna się także mówić o zanikaniu zjawiska offline. Dawne działania w Internecie opierające się na posiadaniu i aktualizowaniu stron internetowych, powoli odchodzą do lamusa. Wolimy krótką informację zamieszczoną m.in. na Facebooku. Jest to wygodniejsze, bo przecież łatwiej, a przede wszystkim szybciej, uruchomić aplikację na naszym smartphonie niż włączać przeglądarkę i korzystać z wyszukiwarki w poszukiwaniu konkretnych informacji. Świat nieustannie pędzi do przodu, a my poszukujemy takich informacji, które odnajdziemy w szybki i prosty sposób.